Mama nie ma czasu pisać na Blogu, bo chodzi z Tatą na Imprezy. A ponieważ Helutek jest jeszcze Mały, to na Imprezy nie chodzi, tylko zostaje w domu z Babcią.Sunday, November 11, 2007
Helutek ma Suknie z Kwiatuszkiem...
Mama nie ma czasu pisać na Blogu, bo chodzi z Tatą na Imprezy. A ponieważ Helutek jest jeszcze Mały, to na Imprezy nie chodzi, tylko zostaje w domu z Babcią.Thursday, November 8, 2007
Wednesday, November 7, 2007
Tuesday, November 6, 2007
Krótka historia Helutkowego przyjścia na świat... (2)
A potem nadeszła Noc! Mama, która zdąrzyła już zapomnieć o Skurczu i twardym Brzuchu, obudziła się koło godziny drugiej. Zachciało się jej siusiu. W toalecie zorientowała się, że to nie siusiu, tylko taka Helutkowa zmyłka – Helutek lubił się z Mamą droczyć, konsekwentnie i z upodobaniem naciskał na Mamy pęcherz (w inne narządy też sobie lubił czasami kopnąć, ale pęcherz był dla Helutka zdecydowanym faworytem), dlatego Mama generalnie większą część dnia spędzała w toalecie. No więc jak Mama odkryła już Helutkowy żart, to wróciła spokojnie do łóżka i zasnęła...
I wtedy z Mamy zaczęła wypływać WODA! I Mama już wiedziała, że to nie żadne Przeczucie, tylko Znak, i obudziła Tatę. Świeżo obudzony Tata zaczął wykazywać Oznaki Paniki (czego Mama bardzo nie lubi), więc Mama zadzwoniła do Szpitala. W telefonie odezwała się bardzo miła Pani Położna, rozwiała wszelkie Oznaki Paniki i powiedziała, że jeszcze jest dużo czasu. Mama poszła się wykąpać, wymodelowała sobie włosy (no przecież będzie pozować do zdjęć!) i zaczęła się zastanawiać nad makijażem (żeby się przypadkiem nie rozmazał, jak by to potem na zdjęciach wyglądało!). Tata spakował Mamie szpitalną torbę i szczęśliwy zajął się świeżo zakupioną (z myślą o Helutku) kamerą. Potem pstryknął kilka zdjęć (całe szczęście, że Mama ułożyła sobie włosy!) i poszedł po samochód.
W samochodzie pojawiły się pierwsze Skurcze! A Mama szczęśliwa i święcie przekonana, że już za chwilkę będzie mieć w ramionach swoją Helenkę...
c.d.n.
PS. Zdjęcie pt. Jedziemy reodzić Helenkę!
Monday, November 5, 2007
Mama przypominiała sobie Stare Dobre Czasy...
Krótka historia Helutkowego przyjścia na świat...
Dzisiaj Helutek kończy swój pierwszy miesiąc! Aby uczcić ten doniosły moment, Mama postanowiła opisać Krótką Historię Helutkowego Przyjścia Na Świat...Historia zaczyna się w Środę. W Środę Mama zaczęła mieć Przeczucie. W końcu ile można czekać na tego Helutka – Mama przeczekała cały wrzesień, i nic! Październik się zaczął, a tu ciągle nic! Helutek ugrzązł w Brzuchu na dobre...
Ale w Środę pojawiło się Przeczucie... Pogoda była piękna, słonko świeciło, dzień wolny od pracy – Mama i Tata pojechali odwiedzić Majkę i jej Rodziców, u których się do późnej nocy zasiedzieli. Fajnie było... Majkowy Tata przygotował dwie blachy grzanek i obficie częstował Helutkowego Tatę winem, a Majkowa Mama udzielała Przydatnych Porad i Informacji. Mama z Helutkiem w Brzuchu skończyła zajadać pierwszą blachę grzanek i siedziała zasłuchana w opowieści Majkowej Mamy. No i wtedy Brzuch Mamy zaczął tak twardnieć, jak jeszcze nigdy wcześniej. Co prawda Brzuch twardniał już od ponad miesiąca, ale tym razem twardniał szczególnie. Właściwie to on MOCNO TWARDNIAŁ. Wiec Mama siedzi i myśli, – Co ten Brzuch tak twardnieje?! Zaraz się uduszę, albo jeszcze tutaj urodzę. Z uduszenia Mama wolała zrezygnować, a rodzenie nie wchodziło w rachubę, bo do naszego Szpitala musielibyśmy jechać około 40 kilometrów. No to Mama pyta Majkową Mamę, – Co mi ten brzuch tak twardnieje?! A Majkowa Mama odpowiada, że to zupełnie normalne i nic nie oznacza. No to Mama siedzi cicho i się nie skarży. Jeszcze by potem powiedzieli, że Mama Panikę urządza. A poza tym fajnie jest – Majka spać poszła, nareszcie można Porozmawiać...
Aż zrobiło się naprawdę późno, Rodzice wsiedli do auta, Mama za kierownicą. Jedziemy przez Pola i Łąki, potem po Autostradzie, a Brzuch TWAAAAARDNIEJE! No nic, myśli Mama – chyba będziemy musieli jechać prosto do Szpitala, bo przecież ten Brzuch zaraz eksploduje! Ale pod domem miejsce parkingowe raz dwa znaleźliśmy (a przecież Oktoberfest trwa, wiec z tym miejscem to taki mały cud się zdarzył. Wielki cud zdarzył się 24 godziny później, kiedy to Helutek zaczął się w końcu szykować do wyjścia na świat), Mama z samochodu wysiadła, nogi rozprostowała i myśli – to chyba jeszcze nie to...
Saturday, November 3, 2007
Helutek wraca z Zakupów...

Helutek lubi sobie czasami pospać. Ale jak tu spać, podczas gdy Mama z Tatą ciągle jeszcze urządzają Mieszkanie. A ponieważ w Mieszkaniu mieszka też Helutek, wiec i on dołączył do Grupy Wybierającej Meble. Dzisiaj zakupiliśmy lampę do przedpokoju i wazę do dużego pokoju. A zakupy, jak prawie każda czynność, wpędzają Helutka w głęboki sen...PS Zdjęcie Wyczerpanego Zakupami Helutka zamieścimy, jak tylko System nam na to pozwoli. Na razie System nie pozwala załączać zdjęć!
PS2 Udało się! System pozwolił na załączenie zdjęć ;)
Helutkowy Smok...
Helutek zaprzyjaźnił się ze Smokami. Smoki są dwa - jeden z Kotkiem i jeden z Motylkiem. Helutek przykleja się do Smoka, gdy go czasami dopadają Bóle Brzuszka. Gryzienie Smoka jest wtedy tak wyczerpujące, że wpędza Helutka w głęboki sen. Dlatego i Mama, i Tata, i Helutek zgodnie twierdzą - nie taki Smok straszny...Friday, November 2, 2007
Sposób na Kolki...

Nic tak nie pomaga na Helutkowe Kolki, jak przywiązanie go do Mamy. Helutek wsłuchuje się wtedy w serduszko Mamy, Helutkowy brzuszek pracuje i nawet po kilka Beków udaje nam się z niego wydobyć. Mama musi jeszcze poćwiczyć wiązania, ale coraz bardziej przekonuje się do Chusty. W ten sposób Helutka ma cały czas koło siebie i co jakiś czas może pocałować jego maleńką główkę...A jutro Mama zamieści zdjęcia Helutkowego Smoka!



