Babička natočila v květnu moc hezký film o procházce ve Westparku.
Sunday, July 26, 2009
Thursday, May 21, 2009
Wednesday, May 20, 2009
Monday, May 18, 2009
Góry
Wczoraj byliśmy w Górach. Helutek lubi jeździć w Góry, bo w Górach zawsze dzieje się dużo ciekawych rzeczy. Co prawda w Górach nie jest tak ciekawie jak w Westparku, ale od czasu do czasu pojawia się jakiś Biergarten i wtedy to już nic Helutka nie powstrzyma przed wskoczeniem do piaskownicy.
Cała tajemnica polega na tym, żeby jak najbardziej zmęczyć Mamę i Tatę. Helutek zazwyczaj obiera strategię jedzenia i picia - bo jak Tata pobiega kilka godzin po Górach z Helutkiem na plecach, a Mama pobiega z plecakiem pełnym jedzenia, wody i czystych pieluch, to już o niczym innym nie marzą, tylko żeby usiąść spokojnie w Biergartenie. A jeśli w tym Biergartenie jest piaskownica, to Helutek jest najszczęśliwszy na świecie!
Cała tajemnica polega na tym, żeby jak najbardziej zmęczyć Mamę i Tatę. Helutek zazwyczaj obiera strategię jedzenia i picia - bo jak Tata pobiega kilka godzin po Górach z Helutkiem na plecach, a Mama pobiega z plecakiem pełnym jedzenia, wody i czystych pieluch, to już o niczym innym nie marzą, tylko żeby usiąść spokojnie w Biergartenie. A jeśli w tym Biergartenie jest piaskownica, to Helutek jest najszczęśliwszy na świecie!
Saturday, May 16, 2009
To tyle od nas...
Mama i Tata wrócili z Maroka, Helutek wrócił z Warszawy, urlop się skończył i trzeba było powrócić do codziennych zajęć...
Sprzątanie, telefonowanie, opowiadanie o przezytych atrakcjach...
Sprzątanie, telefonowanie, opowiadanie o przezytych atrakcjach...
A w Maroku było tak, jak to bywa na prawdziwej wyprawie na Pustynię - cieżko i męcząco, ale bardzo ciekawie...
Saturday, May 2, 2009
Relacja z Podrozy III
Dzisiaj odpoczywamy. Na obiad chcielismy zjesc cos europejskiego, bo Mama na pustyni dostala sraczke (na szczescie w srodku nocy, bo drzewka nie bylo zadnego...), dlatego na dzisiejsy obiad Mama zamowila sobie spagetti a Tata pizze. Drogo bylo, bo to europejskie... I Mama dostala nieslony makaron z odrobina zoltego sera, a Tata niesmaczna miniature pizzy. I to tylko utwierdzilo nas w przekonaniu, ze do konca urlopu bedzie trzeba jesc po marokansku... Czyli tak:
Friday, May 1, 2009
Relacja z Podrozy II
1. Mama i Tata dotarli na Pustynie...
2. Przespali sie w Nomadzkim namiocie...
3. I szczesliwie, choc z przygodami, z Pustyni sie wydostali.
...Tak wiec wrocilismy do Ouarzazate. Dwie noce przed nami, spedzone po raz pierwszy na jednym miejscu. Nareszcie. Jutro dzien relaksacyjny, w koncu mamy urlop, a pojutrze zaczynamy wracac do domu. Do Helutka. Takze... Ouarzazate - Marrakesh - Casablanca - Madrid - Monachium!
Tuesday, April 28, 2009
Relacja z Podrozy...
Mama i Tata podazaja w kierunku Sahary. Dzisiaj w lokalnym autobusie dzielnie pokonali gory Atlasu i dotarli do Ouarzazate. Zostalo jeszcze niecalych 200 kilometrow. Ale Mama i Tata powoli zaczynaja sie lamac, w koncu to jeszcze calych 200 kilometrow! Czyli okolo 12 godzin jazdy lokalny,i srodkami lokomocji...
Pozdrawiamy i mocno calujemy Helutka!!!
Friday, April 24, 2009
Urlop
W środę Helutek odleciał z Babcią do Polski, bo Mama i Tata zaplanowali sobie urlop w Maroku. Helutek jest jeszcze za mały, żeby jeździć z Mamą i Tatą na dalekie wyprawy, bo na wyprawie trzeba nosić plecak. Co prawda Helutek mógłby już nosić plecak, ale do tego plecaka zmieściłyby się tylko dwa Moniasy. A Moniasy to trochę za mało, żeby zabrać ze sobą na wyprawę. Dlatego Helutek poleciał z Babcią do Polski i wcale tego nie żałuje, bo w Polsce jest prawie tyle samo atrakcji co na wyprawie...
A dzisiaj jest piątek i o tej porze Mama i Tata powinni być już na lotnisku w Casablance. A są w domu! Są w domu, ponieważ uciekł im samolot. Uciekł im samolot, ponieważ popsuła się S-bahna. I dlatego Mama i Tata polecą dopiero jutro - najpierw na dwa dni do Madrytu, a potem dalej do Casablanki. Mama jest trochę zła, bo pewnie nie zdąży już zobaczyć Fes, ale Madryt to też fajne miasto. A Tata jest zadowolony, bo nareszcie ma czas powiesić półki w sypialni!
P.S. W ostatni weekend odwiedzili Helutka Hanička i Baltík. Helutek zabrał wszystkich na wycieczkę w góry, i do Biergartenu, i do piaskownicy... Helutek bardzo lubi, jak ktoś go odwiedza!

To jest Baltík:

A to Hanička (której Helutek łaskawie pożyczył swój własny Bobby Car!):

A dzisiaj jest piątek i o tej porze Mama i Tata powinni być już na lotnisku w Casablance. A są w domu! Są w domu, ponieważ uciekł im samolot. Uciekł im samolot, ponieważ popsuła się S-bahna. I dlatego Mama i Tata polecą dopiero jutro - najpierw na dwa dni do Madrytu, a potem dalej do Casablanki. Mama jest trochę zła, bo pewnie nie zdąży już zobaczyć Fes, ale Madryt to też fajne miasto. A Tata jest zadowolony, bo nareszcie ma czas powiesić półki w sypialni!
P.S. W ostatni weekend odwiedzili Helutka Hanička i Baltík. Helutek zabrał wszystkich na wycieczkę w góry, i do Biergartenu, i do piaskownicy... Helutek bardzo lubi, jak ktoś go odwiedza!

To jest Baltík:

A to Hanička (której Helutek łaskawie pożyczył swój własny Bobby Car!):

Monday, April 13, 2009
Subscribe to:
Posts (Atom)







